Primadonna Prima Vista

kwiecień 23, 2008

Spraw kilka

Kategoria wpisu: Bez kategorii — primavista @ 11:12 przed południem

Uff… Już po dwóch intensywnych dniach testów gimnazjalnych. Według wyników z Gazety Wyborczej z matematyczno-przyrodniczego powinno być około 49/50, humanistyczny ciężko przewidzieć. Ale chyba nieco gorzej. Grunt, żebym miała ponad 92 punkty i będę ustawiona.

A propos Gazety Wyborczej: zrobiłam sobie zamieszczony w linkach na stronie Gazety… test IQ. No, obawiam się, że mój Ojciec ma nieco racji twierdząc, żem ponadprzeciętna. 123, czyli wyżej ponad średnią. Albo jakoś tak inaczej po chińsku. No, w każdym bądź razie 90% osób ma 90-110, więc jestem z siebie dumna.

Teraz jeszcze jedna rzecz, mianowicie plastikowe kwiaty, czyli coś, czego moim ewentualnym potomkom nie uczynię. Byłam niedawno u Znajomej. Chata ładna, fotele skórzane, rozkładane i fajne. Łazienki jasne, przyjemne. Tylko, że w jednej z nich, w szklanym, designerskim wazonie stoją sztuczne kwiaty. Nawet niewyobrażalne jest to, jak bardzo psują efekt. Prawdziwe byłyby uroczą ekstrawagancją. Sztuczne dziadostwem, chyba żeby je kryształkami Swarovskiego wyłożyć. Moje przyszłe dzieci nie będą musiały myć się w towarzystwie wystylizowanych na badyle kawałków kartonu i materiału. Stanowcze NIE sztucznym kwiatom w łazienkach!

kwiecień 7, 2008

Have fun

Kategoria wpisu: Bez kategorii — primavista @ 3:18 pm

Wiem, że to nie w moim stylu tak często coś pisać, ale dziś niejaka Adela ujęła mnie swą historią. Adelo, pozwolę sobie przytoczyć ją w formie scenariusza.

Starring:

Adela - klientka pijalni czekolady Wedla

J. - przyjaciółka Adeli

Kelnerka - nieszczęśnica, od której zbyt wiele się wymaga

Rzecz dzieje się w pijalni czekolady Wedla w niejakiej Arkadii, miasto stołeczne Warszawa.

Adela: Poproszę wodę gazowaną.

Kelnerka: Wodę?

Adela: Tak.

Kelnerka: Gazowaną?

Adela: Tak.

Kelnerka: Zimną?

Adela: Tak.

J.: Dwie wody.

Kelnerka: Dwie?

Adela: Tak.

Kelnerka: Wody?

Adela:Tak.

Kelnerka: Gazowane?

Adela: Tak.

Kelnerka: Zimne?

Adela: Tak.

Kelnerka przynosi dwie chłodnawe wody niegazowane. Kurtyna zapada przy powszechnej konsternacji.

kwiecień 4, 2008

Cytatów kilka

Kategoria wpisu: Bez kategorii — primavista @ 5:57 pm
Tags:

Dawnom Was moją grafomanią nie truła, więc czas najwyższy. Dziś nieco o cytatach, bo też kilka fajnych ostatnio spotkałam. Zacznijmy od tego, który doprowadził mnie do hiperwentylacji.

“Czy Adela ma ptaszka?”

Dobre pytanie. Adelko, nieco się o Tobie rozpiszę przy okazji. Podobno Adela ma ptaszka niewątpliwie, jednak jest to subiektywna i niepodzielona opinia Wodza będącego też samobójca, bo kto inny zgodził by się wziąć wychowawstwo w klasie wtedy I Gie gimnazjum only-half-a-devil. Ale wspomniany już Wódz twierdzi również, że ptaszka ma Sebastian i wie, bo z nim spał. Niestety, plotka pozostaje niepotwierdzona, gdyż Sebastian twierdzi, że go przy tym nie było. Do Adeli i jej ptaszka wracając, nie zostało to w końcu ustalone. Ach, zapomniałabym Ci oficjalnie pogratulować dostania się do Liceum Dla Małych Snobów xP I jadziem dalej!

Jedyna różnica między mną a wariatem to fakt, że nie jestem wariatem.”

Za wariata się nie uważam i nim raczej nie jestem. Chociaż różni ludzie różne rzeczy by o moich zachowaniu mogli powiedzieć, to co jak co, ale wariatką JESZCZE nie jestem. A właściwie jestem, ale etatową. Panie Dali, ładnie to pan ujął.

Pesymista twierdzi, że wszystkie kobiety to nierządnice. Optymista nie jest tego zdania, ale ma nadzieję.”

A to już męski punt widzenia i Julian Tuwim. Dziś na uroczej lekcji zwanej PDŻ lub też PDŻWR przez tych czepialskich dowiedziałam się, że facet może przespać się z byle którą i będzie mu to wisiało. Za to kobieta potrzebuje ciepła, czułości i bliskości. A potem to ONI nazywają nas wszystkie szmatami, chociaż sami biją nas na głowę. I gdzie tu mamy sprawiedliwość?

“Czasami przed oczami widziałaś,
widziałas mnie lezca na ziemi.
Byłam w kaluży krwi.
Bylas pewna ze snisz.
Chcialas wybudzic sie ze snu,
Krzyczałas, wolalas az wreszcie zrozumialas.
Ja nie zyje, ja umarlam.
I dowiedzialas sie, ze nie snisz, ze jestes w realu”

To moje ulubione. Tekst orginalny z bloga http://emokicia.blog.onet.pl Chcecie się pośmiać? Feel free to have a closer look. I jeszcze przy okazji jeden http://nigara.blog.onet.pl Przedtem małe sprostowanie: rzeczona Nigara ma lat 13. A to, że jest mały emosem chyba widać.

Proszę mi ładnie życzyć szczęścia, bo jutro mam egzamin do oddziału Matury Międzynarodowej Liceum Dla Małych Snobów.

marzec 16, 2008

Z grubej rury

Kategoria wpisu: Bez kategorii — primavista @ 4:40 pm
Tags: ,

No to zaczynamy. Primadonna Prima Vista vel. Inna welcomes back. Zaczynamy bez zbędnych bzdur. A pierwszym tematem moich króciutkich rozważań będą pieniądze, a dokładniej to, czy świat bez nich byłby możliwy.

Pierwsze, o czym myślę, gdy zastanawiam się nad pieniędzmi są zakupy. Tak więc w świecie, gdzie pieniądze nie istnieją wchodzę do sklepu spożywczego, mijam ochroniarzy… nie! Ochroniarzy nie mijam, bo przecież ich nie ma. Nie ma czego chronić, skoro każdy może wziąć to, co chce. Dobrze, przeszłam przez drzwi, bramkę, biorę koszyk i zagłębiam się między półki. Wkładam do koszyka kawior, trufle, szynkę parmeńską, parmezan, wina, inne alkohole, chleb i słodycze w nieprzyzwoitych ilościach. Uff, koszyka już nie mogę unieść, więc wychodzę machając reszcie klientów i ładuję zakupy do samochodu. Ślicznego Porsche Carrera, wyjeżdżam z parkingu i sunę jedną z pięknych krajowych autostrad. Wracam do domu, pięknej willi w Wilanowie. Dlaczego właśnie Wilanów? Chyba z przyzwyczajenia, przecież cała Warszawa jest pełna pięknych apartamentowców i pałacyków z ogromnymi ogrodami. Na szczęście nie mam w drzwiach zamka, bo nie dałabym rady go otworzyć mając na rękach zakupy. Ale po co mi zamek, skoro złodziei nie ma? W sumie są, ale to hobbyści i niczego nie kradną. Tylko dla zabawy sprawdzają, czy dadzą radę dostać sie do cudzego domu.
Wnętrze mojej willi jest wyłożone marmurami. Żyrandole są z kryształu, meble z najcenniejszych gatunków drewna, obrazy największych twórców, a w ściany wmurowane kamienie szlachetne. Nie, stop! Skoro każdy ma w domu kamienie szlachetne, to ile musi się ich wydobywać? No właśnie, nie ma ich dla wszystkich. To samo z marmurami, dziełami sztuki, drewnem. Aj, pierwszy zgrzyt. Skoro nie każdy może mieć te rzeczy, nie powinien ich mieć nikt, bo inaczej staną się cenne i będą przedmiotem pożądania. Więc wracamy do kwestii zbrodni. Osoby posiadające przedmioty rzadkie musiałyby chować je w sejfach. I obawiam się, że prędzej czy później te klejnoty zastąpiłyby pieniądze. Dlaczego? Dlatego:

Szczęściarz posiadający w domu wspaniały brylant, ma problem. Zachorował na grypę i wzywa lekarza.
- Panie doktorze, proszę mi pomóc!
- Proszę pana, ja nic za to nie dostanę, a i tak się napracuję. Musi mi pan oddać swój skarb, wtedy zdiagnozuję pańską chorobę.

Jeśli nie lekarz, to policjant, hydraulik, elektryk, sąsiad. Prędzej czy później zażądają brylantu, a to oznacza, że kamień spełnił rolę pieniądza. Tak samo z czymkolwiek, czego nie ma na świecie w ilości wystarczającej wszystkim ludziom. W takich, które są wystarczające nie ma wiele i musielibyśmy wrócić do jaskiń żywiąc się surowym mięsem i popijając źródlaną wodę.

Pieniądze sprawiają wiele problemów, jednak świat bez nich nie może istnieć. Prędzej czy później każde społeczeństwo stworzy pieniądz.

Blog at WordPress.com.