No to zaczynamy. Primadonna Prima Vista vel. Inna welcomes back. Zaczynamy bez zbędnych bzdur. A pierwszym tematem moich króciutkich rozważań będą pieniądze, a dokładniej to, czy świat bez nich byłby możliwy.
Pierwsze, o czym myślę, gdy zastanawiam się nad pieniędzmi są zakupy. Tak więc w świecie, gdzie pieniądze nie istnieją wchodzę do sklepu spożywczego, mijam ochroniarzy… nie! Ochroniarzy nie mijam, bo przecież ich nie ma. Nie ma czego chronić, skoro każdy może wziąć to, co chce. Dobrze, przeszłam przez drzwi, bramkę, biorę koszyk i zagłębiam się między półki. Wkładam do koszyka kawior, trufle, szynkę parmeńską, parmezan, wina, inne alkohole, chleb i słodycze w nieprzyzwoitych ilościach. Uff, koszyka już nie mogę unieść, więc wychodzę machając reszcie klientów i ładuję zakupy do samochodu. Ślicznego Porsche Carrera, wyjeżdżam z parkingu i sunę jedną z pięknych krajowych autostrad. Wracam do domu, pięknej willi w Wilanowie. Dlaczego właśnie Wilanów? Chyba z przyzwyczajenia, przecież cała Warszawa jest pełna pięknych apartamentowców i pałacyków z ogromnymi ogrodami. Na szczęście nie mam w drzwiach zamka, bo nie dałabym rady go otworzyć mając na rękach zakupy. Ale po co mi zamek, skoro złodziei nie ma? W sumie są, ale to hobbyści i niczego nie kradną. Tylko dla zabawy sprawdzają, czy dadzą radę dostać sie do cudzego domu.
Wnętrze mojej willi jest wyłożone marmurami. Żyrandole są z kryształu, meble z najcenniejszych gatunków drewna, obrazy największych twórców, a w ściany wmurowane kamienie szlachetne. Nie, stop! Skoro każdy ma w domu kamienie szlachetne, to ile musi się ich wydobywać? No właśnie, nie ma ich dla wszystkich. To samo z marmurami, dziełami sztuki, drewnem. Aj, pierwszy zgrzyt. Skoro nie każdy może mieć te rzeczy, nie powinien ich mieć nikt, bo inaczej staną się cenne i będą przedmiotem pożądania. Więc wracamy do kwestii zbrodni. Osoby posiadające przedmioty rzadkie musiałyby chować je w sejfach. I obawiam się, że prędzej czy później te klejnoty zastąpiłyby pieniądze. Dlaczego? Dlatego:
Szczęściarz posiadający w domu wspaniały brylant, ma problem. Zachorował na grypę i wzywa lekarza.
- Panie doktorze, proszę mi pomóc!
- Proszę pana, ja nic za to nie dostanę, a i tak się napracuję. Musi mi pan oddać swój skarb, wtedy zdiagnozuję pańską chorobę.
Jeśli nie lekarz, to policjant, hydraulik, elektryk, sąsiad. Prędzej czy później zażądają brylantu, a to oznacza, że kamień spełnił rolę pieniądza. Tak samo z czymkolwiek, czego nie ma na świecie w ilości wystarczającej wszystkim ludziom. W takich, które są wystarczające nie ma wiele i musielibyśmy wrócić do jaskiń żywiąc się surowym mięsem i popijając źródlaną wodę.
Pieniądze sprawiają wiele problemów, jednak świat bez nich nie może istnieć. Prędzej czy później każde społeczeństwo stworzy pieniądz.